Atrakcje w Zakopanem i Tatrach

Kolorowe prostokąty o wymiarach 9×15 cm składają się z trzech pasków. Zewnętrzne są białe, a środkowy posiada kolor, który jest przypisany do danego szlaku. Malowane farbą olejną, umieszczane są w takich miejscach, aby każdy wędrowiec bez problemu mógł je zauważyć. Środkowy kolor ma swoje znaczenie. Czerwony oznacza szlak główny, zazwyczaj na długim odcinku i prowadzący przez miejsca najbardziej okazałe i widowiskowe na danym obszarze geograficznym. Ta wyjątkowość może wynikać np. z nietypowej fauny, flory, wydarzeń historycznych i wielu innych względów. Niebieski to zapowiedzieć szlaku dalekobieżnego i drugiego pod względem ważności.

Amatorzy krótkich wędrówek po górskich okolicach Zakopanego powinni raczej udać się szlakiem żółtym lub zielonym. Uważane są one za łącznikowe lub czasami za dojściowe.

Czarny kolor na oznaczeniu informuje natomiast, że turysta może udać się tzw. szlakiem dojściowym, najkrótszym ze wszystkich możliwych na danej trasie. Mimo iż są wytyczane bezpośrednio pomiędzy dwoma punktami, to tego typu odcinki wiążą się jednak często ze stromymi i trudnymi do pokonania.

Kolor ma znaczenie

Wyprawa w góry to zawsze fascynująca przygoda. Na turystę czeka bowiem bliskość natury, odkrywanie wyjątkowych miejsc… Wybierając się w okolice Zakopanego, planując tam nocleg w wynajętym domku lub w innym miejscu oraz wyprawy po tatrzańskich okolicach, warto zapoznać się z oznaczeniami szlaków. Czerwony, zielony, czarny – kolory na górskich szlakach nie powstały po to, aby uatrakcyjnić te miejsca. To raczej drogowskazy mówiące turystom o tym, które z nich są najbardziej atrakcyjne pod względem turystycznej lokalizacji oraz o tym, jak się odpowiednio przygotować na wędrówkę nimi. Znakowanie tych odcinków jest zgodne ze standardami wytyczonymi przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze.

Zgodnie z planem

Wybierając się w góry, można więc skorzystać albo z prostych i w miarę wygodnych odcinków lub po odpowiednim przygotowaniu się, poszukać wrażeń na trudniejszych szlakach. Warto wcześniej, zanim ruszymy na górską ścieżkę, zapoznać się na mapie z oznakowaniem, jakie obowiązuje na danym obszarze, który chcemy przejść. Dziś w Internecie można także znaleźć takie udogodnienie jak obliczenie przewidywanego czasu pokonania szlaku, odległości w kilometrach czy sumę podejść i zejść.

Dobre zaplanowanie wędrówki może pomóc nie tylko w sprawnym pokonaniu wytyczonego sobie odcinka, ale także uniknąć jakichś niemiłych niespodzianek, na które nie będziemy przygotowani.

Sezon na górskie wędrówki praktycznie trwa przez cały rok, o ile dopisuje pogoda. Jedni wolą zdobywać szlaki wiosną/latem, inni raczej wolą, gdy jest chłodniej i wybierają wyprawy w okresie jesienno-zimowym. Tak czy siak, do takiej wyprawy lepiej się odpowiednio przygotować, zwłaszcza że pogoda w górach bywa nieprzewidywalna. Od czego zacząć?

Po pierwsze: trasa

W górach raczej nie ma co się zdawać na spontaniczne wyjścia ze względu na własne bezpieczeństwo. Każdą trasę lepiej wcześniej sobie przejrzeć, ocenić pod kątem własnych możliwości fizycznych oraz czasowych. Można też podpytać znajomych miłośników zdobywania górskich szlaków, jakie polecają, jakie lepiej omijać, na co zwrócić uwagę. I lepiej nie próbować na własną rękę odkrywać nowych szlaków niż te, które są już wyznaczone, bo w każdej chwili można się zagubić.

Po drugie: kondycja

Wyjście w góry to nie spacer po osiedlowym parku, tutaj trzeba mieć odpowiednią kondycję. Taka wyprawa trwa bowiem zazwyczaj kilka godzin. Trzeba wtoczyć się na górę, a potem jeszcze z niej zejść. Na obie strony musi więc wystarczyć kondycji. Dlatego nie ma co się pakować na szlak prosto z samochodu, autobusu czy domowego fotela, ale wcześniej spróbować się trochę gimnastykować, pochodzić na spacery czy w jakikolwiek sposób się poruszać.

Po trzecie: ubiór

Najważniejszy element obowiązującego ubioru na wyprawę trekkingową? Oczywiście buty! Tu nie liczy się rewia mody, tylko wygoda. Nie japonki czy markowe szpilki, ale takie obuwie, dzięki któremu stopa będzie stabilna na kamienistej drodze, nie przemoknie i nie zapoci się, nie nabawisz się odcisków i pęcherzy. Reszta ubioru powinna być na tyle zróżnicowana, że biorąc pod uwagę zróżnicowaną aurę, w każdej chwili można coś z siebie zdjąć, bądź ubrać się cieplej. Nie oznacza to oczywiście, że w plecak pakujemy całą szafę.

Po czwarte: wyposażenie

Na górskim szlaku przydać się nam może plecak z odpowiednim wyposażeniem, czyli podręczną apteczką, latarką, mapą, kompasem, komórkę z naładowaną baterią, a w niej zapisane numery alarmowe. Oprócz tego zapakować należy prowiant, napoje, zapasową ciepłą odzież oraz rzeczy przeciwdeszczowe, a w przypadku trudniejszych szlaków zimową porą – dodatkowo jeszcze czekan i raki.

Nocleg w domku do wynajęcia

Na sam koniec zostaje zapewnienie sobie noclegu. Wybierając się w okolice Zakopanego, można zdecydować się np. na wynajem domku w górach z dostępem do kuchni. Taka baza wypadowa jest wskazana, aby mieć gdzie odpocząć po całodniowej wędrówce. Tego typu opcja jest również o tyle korzystna, że wówczas nie jest się uzależnionym od godzin posiłków, jakie obowiązują np. w hotelach.

I na koniec jeszcze jedna porada – jeśli jest to tylko możliwe – lepiej samotnie nie wychodźmy w góry. W towarzystwie jest nie tylko raźniej, ale i bezpieczniej!

Sezon pieszych wędrówek po górach już ruszył. Na tatrzańskich szlakach nie brakuje wędrowców, którzy chcą maksymalnie wykorzystać urlopowy czas. Na górskich ścieżkach jednak oprócz dobrej kondycji przydadzą się odpowiednio wytrenowane stopy. Tylko jak osiągnąć taki efekt?

Chodź na bosaka

Aby stopy stały się mniej wrażliwe na różne uszkodzenia, warto chodzić jak najwięcej na bosaka w domu, na ogrodzie, gdzie tylko się da i adekwatnie do pory roku. W ten sposób też można je wzmocnić.

Domowe SPA

Zrogowacenia, zgrubienia – takie rzeczy lepiej usuwać na bieżąco, aby nie odczuwać podczas wędrówek dyskomfortu. Oprócz tego można sobie pozwolić na domowe SPA – starać się nawilżać i natłuszczać stopy, aby ochronić je przed wysuszeniem. Jakieś dwa/trzy dni przed wyjazdem warto zrobić porządek z paznokciami, przypiłować je lub przyciąć, aby nie „haczyły” w butach, ani nie wrastały się w skórę. Na wyprawę można się wyposażyć w pilniczek lub nożyczki – tak na wszelki wypadek.

Dbaj o stopy już na szlaku

Po pierwsze każdą przerwę wykorzystać na to, aby ściągnąć buty i skarpety i przewietrzyć stopy. Jeśli istnieje taka możliwość, warto zmienić skarpety na świeże. Wybierając je, trzeba również dopasować się do wędrówek. Jeśli zapowiada nam się dłuższa trasa, wówczas zamiast czystej bawełny (która będzie chłonąć wilgoć, zamiast odprowadzać ją na zewnątrz) – lepiej poszukać takich, które są wygodne i oddychające, przeznaczone do górskich wędrówek. Inaczej możemy łatwo nabawić się pęcherzy, otarć czy odcisków. A gdy już nam się przydarzą, to wówczas najlepiej zająć się nimi jak najszybciej. Dlatego podręczna apteczka z plastrami (w tym też przeciw odciskom), to rzecz obowiązkowa.

Nowe obuwie rozchodzić

Jeśli przed wyprawą mamy zamiar zaopatrzyć się w nowe obuwie, to zanim wyjedziemy, trzeba je rozchodzić. Podczas wędrówek trzeba też unikać chodzenia w mokrych butach – po powrocie do bazy noclegowej obowiązkowo należy je dobrze wysuszyć. A gdy jest z tym problem, wówczas nawet kilkakrotnie w ciągu dnia można zmieniać skarpety, oby tylko stopy miały sucho.
Odpoczynek w wynajętym domku w górach…

Po całym dniu wędrówki stopom koniecznie trzeba dać czas na regenerację. Dokładnie je umyć, a buty trekkingowe zmienić na klapki lub sandały. Obejrzeć, czy nie mają żadnych otarć, pęcherzy itd., a nawet profilaktycznie zastosować zasypkę.

Mimo iż czasami goni nas urlopowy czas, to jednak lepiej rozkładać wędrówki według naszych sił. I znaleźć również czas, aby odpocząć np. w małym przytulnym wynajętym domku w górach, gdzieś koło Zakopanego.

Jednym góry kojarzą się tylko z wyzwaniami – kolejne szczyty do zdobycia, kilometry szlaków turystycznych przejechane na dwóch kółkach lub zaliczone pieszo, białe szaleństwo na nartach lub snowboardzie… Jednak to miejsce, które nie tylko jest otwarte na miłośników adrenaliny, wyrabiania kondycji fizycznej czy spalania kalorii. Polskie góry to także ciekawa historia, niepowtarzalna tradycja i kultura oraz wyjątkowa gościnność, jak również miejsce, gdzie da się poleniuchować. A do tych, które najczęściej są odwiedzane corocznie przez polskich i zagranicznych turystów, należą Tatry. Nie od parady Zakopane nazywa się ich stolicą. Tu oraz w innych górach zarówno latem, jak i zimą nie można się nudzić. Wystarczy tylko znaleźć sobie bazę wypadową – domki do wynajęcia czy inne kwatery czekają na turystów, oferując różny standard wypoczynku. Mając już zapewniony nocleg i wyżywienie, można ruszyć albo na podbój gór, albo na rozkoszowanie się leniwym wypoczynkiem w pięknych okolicznościach przyrody.

Wakacje letnie to czas, który można wypełnić wędrówkami po górach – zarówno pieszo, jak i rowerem, poznawaniem piękna tamtejszej fauny i flory, napawaniem się nietuzinkowymi widokami. To również świetna okazja do zwiedzania miejscowych zabytkowych kościółków i kościołów, muzeów i wielu innych cennych historycznie czy kulturowo miejsc.
Zima to z kolei czas dla tych, co uwielbiają sporty takie jak narciarstwo, snowboard czy … snowtubing. Ten ostatni to inaczej jazda na oponach po specjalnie do tego wyznaczonym torze. Inną równie nietypową rozrywką są wędrówki rakietami śnieżnymi, którymi można bez obaw ruszyć na podbój górskich tras.

Do klasyków zaliczany jest kulig. To zajęcie, które w zasadzie się nigdy nie nudzi, a do tego jest idealne dla każdego. Dla przykładu w Tatrach działa wiele firm, które organizują tego typu wycieczki.

Coraz większą popularnością w górach cieszą się biegówki. To alternatywa dla narciarstwa zjazdowego. Pod okiem instruktorów można poznać podstawowe techniki biegania.

Są też i tacy, dla których ciekawą formą pobytu w górach może być … przejażdżka kolejkami liniowymi. Skorzystać z niej można m.in. w Zakopanem i Krynicy-Zdroju.
Na mniej aktywnych wczasowiczów czekają ośrodki spa czy baseny geotermalne (wykorzystujące źródła ciepłych wód) w popularnych miejscowościach turystycznych takich jak np. Zakopane czy Białka Tatrzańska. To z kolei idealne miejsca nie tylko na regenerację sił dla tych, którzy aktywnie spędzają czas w ciągu dnia w górach, ale również tych, co chcą zwyczajnie wypocząć, odreagować od tempa codzienności.

Sarnia Skała to niepozorny szczyt Tatr, znajdujący się w części szczytów reglowych, którego wysokość wynosi 1377 m n.p.m., ale wbrew pozorom wybranie się na wycieczkę właśnie w to miejsce jest niezwykle atrakcyjne i nie bez powodu sam szczyt, jaki i szlaki prowadzące do niego, cieszą się dużą popularnością w sezonie. Sarnia Skała jest też o tyle ciekawa, że w miarę bezpiecznie można wchodzić na szczyt także w okresie zimowym. Podróż zajmuje mniej więcej pół dnia, a większość szlaku prowadzi po skalistych schodach, co ułatwia pokonywanie kolejnych metrów nawet w trudniejszych warunkach.

Na Sarnią Skałę z dziećmi, ale także jako trening przed dalszymi wyprawami

Szczyt ten idealnie nadaje się na pierwsze wejście dla osób, które nie mają zbyt dużego doświadczenia w wysokogórskiej wspinaczce, ale także jako trening na pierwszy dzień dla osób, które przybyły do podnóża Tatr zdobywać bardziej imponujące szczyty Tatr Wysokich. W okresie letnim jest to także idealny wręcz szczyt na pierwszą wyprawę w góry dzieckiem. Nie jest on bardzo wymagający, widok na szczycie jest imponujący, a do tego sama podróż w górę przebiega w wyjątkowo malowniczych okolicznościach.

Dwie drogi wejścia i mnóstwo pięknych widoków

Sarnia Skała umiejscowiona jest pomiędzy dwiema malowniczymi dolinami – Doliną Białego oraz Doliną Strążyską. Z wylotu obu tych dolin, bezpośrednio do Czerwonej Przełęczy, prowadzi czarny szlak, a stamtąd już dosłownie kilkanaście minut będzie dzieliło nas od samego szczytu. Czarny szklak prowadzący od Doliny Strążyskiej do Czerwonej Przełęczy jest nieco dłuższy i bardziej stromy, ale za to samo dojście do niego jest łatwiejsze Doliną Strążyską niż Doliną Białego. Z tego powodu warto wybrać się w górę doliną Stróżyńską, a później wracać Doliną Białego, która także jest atrakcyjna, a schodzenie nią będzie przyjemniejsze niż wchodzenie.

Sama Sarnia Skała nie jest jedyną atrakcją tego pięknego szlaku. Dolina Strążyska jest bowiem niezwykle efektowna pod względem mnogości górskiej roślinności, ale także stromych, często pionowych, pięknych grani stykających się bezpośrednio ze szlakiem. Dużą część szlaku biegnącego przez dolinę wędrujemy wzdłuż malowniczego potoku, który w pewnym momencie zostawiamy w dole, poruszając się już bardziej stromym podejściem w stronę Polany Strążyskiej. Niegdyś było to popularne miejsce wypasu owiec i z tego powodu znajdziemy tam stare bacówki. W jednej z nich urządzony jest niewielki bar, w którym napijemy się gorącej kawy czy herbaty i odpoczniemy przed dalszą podróżą czarnym już szlakiem. Wychodząc na polanę, naszym oczom ukaże się także imponująca, północna grań Giewontu, którą jeszcze lepiej będziemy obserwować ze szczytu Sarniej Skały. Po krótkiej przerwie, przed wejściem na czarny szlak prowadzący kamiennymi schodami z polany, warto na rozwidleniu szlaków pójść prosto, do słynnego Wodospadu Siklawa mierzącego aż 12 metrów. Wodospad jest o tyle ciekawy, że jego specyficzna budowa pozwala podejść do samej spadającej wody, aby dosłownie ją dotknąć i zrobić mnóstwo pięknych zdjęć. Droga zajmuje zaledwie 5-10 minut i nie jest wymagająca, a piękny wodospad robi naprawdę duże wrażenie.

Czarny szlak w stronę Czerwonej Przełęczy

Z Polany Strążyskiej ruszamy więc dalej, teraz czarnym szlakiem, w stronę Czerwonej Przełęczy. To najbardziej wymagający fragment szlaku, którego pokonanie powinno zająć nam od 30 do 45 minut. Szlak praktycznie cały czas pnie się dość mocno w górę, aż do samej przełęczy, ale zdobycie szczytu ułatwiają nam kamienne schodki i drewniana poręcz, której można wygodnie się trzymać. Wspinając się po szlaku, możemy podziwiać kolejne piętra roślinności, która robi ogromne wrażenie. Po drodze, od czasu do czasu, będziemy mogli spoglądać także w dół, w stronę Zakopanego oraz wspaniałego Podhala.

Z Czerwonej Przełęczy do szczytu już tylko 15 minut

Docierając do Czerwonej Przełęczy, będziemy mogli chwilę odpocząć, gdyż dookoła znajdziemy drewniane ławki, które pomieszczą naprawdę wielu turystów. Teraz od szczytu dzieli nas już tylko około 15 minut. Po drodze opuścimy już piętro drzew, które zacznie zmieniać się w piętro kosodrzewin, odsłaniając tym samym imponujące widoki na góry. Sarnia Skała to skalne zameczki i pokonanie ostatnich metrów jest dość wymagające – podejście wynosi ponad 45 stopni i wiedzie po naturalnie rozrzuconych skałach, ale warto znaleźć resztki sił i odwagi na te kilka ostatnich metrów, ponieważ zostaniemy za to nagrodzeni. Na szczycie, pośród wspaniałych skałek, króluje imponująca grań północna Giewontu, znajdująca się na pierwszym planie. Patrząc w drugą stronę, możemy podziwiać nie tylko Zakopane, ale także całe Podhale, widząc przy ładnej pogodzie tereny położone wiele kilometrów dalej. Obserwując natomiast dalej panoramę Tatr Wysokich dostrzeżemy chociażby Kozi Wierch, Granaty czy Żółtą Turnię.

Droga powrotna z Sarniej Skały

Jedyne zejście z Sarniej Skały prowadzi tym samym szlakiem, którym wchodziliśmy, ale tym razem na Czerwonej Przełęczy idziemy w lewo, schodząc tym samym stopniowo do równie malowniczej Doliny Białego, z pięknym strumyczkiem obok szlaku oraz bardzo zróżnicowaną roślinnością. Szlak początkowo prowadzi kamiennymi schodami, a w końcowej fazie przechodzi w strome ziemne zejście z zakolami, które trudno pokonuje się idąc pod górę, szczególnie przy deszczowej pogodzie. To z tego powodu rozpoczynanie wycieczki od Doliny Białego nie zawsze jest dobrym pomysłem. Wychodząc z Doliny Białego, docieramy do drogi pod Reglami, gdzie możemy udać się na krótki spacer w stronę zakopiańskich skoczni narciarskich albo iść drogą w drugą stronę, docierając do początku naszej wycieczki, a więc do wejścia do Doliny Strążyskiej, u podnóża której zostawiliśmy samochód.

Jak dojechać do Doliny Strążyskiej?

Dojazd do Doliny Strążyskiej, kiedy dotrzemy już z Osady Maruszyna do Zakopanego, jest bardzo prosty. Dojeżdżając do pierwszego ronda w Zakopanem, Ronda Chramca, jedziemy prosto. Mijamy kolejne rondo, na którym także udajemy się prosto, aby na trzecim z rzędu rondzie skręcić już w lewo. Po chwili przetniemy Krupówki i zaraz za nimi skręcamy w lewo w ulicę Kasprusie. Jadąc cały czas prosto dotrzemy do jej końca, a jednocześnie do początku szlaku, gdzie możemy kupić bilety, zostawić auto na jednym z płatnych parkingów, kupić coś do jedzenia oraz picia, a także znaleźć wiele pamiątek.

Współrzędne Sarniej Skały: 49°15′55,0″N 19°56′28,3″E

Nic dziwnego, że Kasprowy Wierch jest najczęściej odwiedzanym szczytem Tatr! Zachwycił już wielu i nadal rozkochuje w sobie turystów z całego świata. Jego strome stoki opadają tylko do Doliny Kasprowej – z innych stron wejście na szczyt jest dostępne bez problemu. Dzięki takiej budowie możliwe było zbudowanie dwóch wyciągów krzesełkowych i stworzenie narciarskich tras zjazdowych. Wygoda przyciąga wszystkich spragnionych tatrzańskich widoków! Kasprowy Wierch to także obserwatorium meteorologiczne – najwyżej położony budynek w Polsce. To właśnie tu, na Kasprowym Wierchu, spotykają się dwa państwa – Polska i Słowacja; tu możliwa jest obserwacja tatrzańskiej przyrody; stąd prowadzą unikatowe szklaki turystyczne. Co jeszcze?

Zachwycające Tatry

Kasprowy Wierch gwarantuje niezapomniane przeżycia. Liczy sobie 1985 m n.p.m., a położony jest u zbiegu trzech walnych tatrzańskich dolin, które zachwycają swoim pięknem o każdej porze. Na szczycie Kasprowego znajduje się szereg udogodnień, dzięki którym każdy turysta może cieszyć się wspaniałym wypoczynkiem: m.in. stacja kolejki, bar oraz restauracja. Podróż kolejką na górę zajmuje 20 minut i tyle wystarczy, by zachwycić się wspaniałymi widokami. Szczyty górskie, w tym prawdziwy król, Giewont, poza tym ostre skały, tatrzańska zieleń… Po takiej wyprawie każdy turysta jest skazany na miłość do Tatr. Jednak widoki w czasie podróży kolejką bledną przy panoramie, jaka rozciąga się z samego szczytu. Kasprowy Wierch to wielki taras widokowy, z którego turyści podziwiać mogą Tatry i Zakopane.

To jednak nie jedyna droga na szczyt Kasprowego! Wytrwali podróżnicy chętnie wybiorą pieszą wędrówkę, która pozwala doświadczyć jeszcze więcej! Świeże powietrze, zieleń, dźwięki przyrody – a na końcu nagroda w postaci ciepłego posiłku na Kasprowym. Wejście na górę zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie zajmuje około 3h. Zaczyna się w Kuźnicach, gdzie początkowo biegnie wzdłuż nastrostrady, by później wspinać się brzegiem Doliny Goryczkowej. Najbardziej wymagający mogą także obrać trasę prowadzącą przez schronisko w Murowańcu – ten szklak to ponad 3h pieszej wędrówki. Po drodze poznać można innych zakochanych w Tatrach, spędzić mile czas podziwiając naturę lub zatrzymać się na wypoczynek w schronisku.

Pamiętajmy o tym, że Kasprowy Wierch to jedno z najchętniej wybieranych miejsc w całych Tatrach! Nic dziwnego, że w czasie wakacji dostanie się do kolejki może być utrudnione przez setki turystów. Właśnie dlatego warto zaplanować swoją wyprawę wcześniej i poznać szczegóły dotyczące tras, cen oraz ewentualnych rezerwacji. Nie zapominajmy też o odpowiednim przygotowaniu się do tej wyprawy! Ciepła bluza i wygodne obuwie to konieczność.

Odpoczynek na Kasprowym Wierchu

Kasprowy Wierch to nie tylko tatrzańska przyroda i zachwycające widoki. To także przyjemność korzystania z wygodnych rozwiązań, dzięki którym możliwy jest wypoczynek przed podjęciem dalszej wędrówki. Na szczycie znajduje się bar, w którym spragnieni mogą zamówić sobie kawę z lub herbatę, by w ciszy kontemplować widoki; restauracja zapewni ciepły i zdrowy posiłek. Kasprowy Wierch to także zimowa stacja TOPR oraz budynek obserwatorium meteorologicznego. Warto zrobić sobie na jego tle zdjęcie, ponieważ to najwyżej położony budynek w kraju. Na szczycie można także kupić pamiątki oraz pospacerować wygodnym, brukowanym chodnikiem. To przyjemna przerwa przed dalszym zwiedzaniem lub chwila na relaks przed zjazdem.

Szlaki turystyczne

Wszyscy turyści doskonale wiedzą, że Kasprowy Wierch jest najlepszą bazą wypadową. To właśnie stąd prowadzi kilka malowniczych, niepowtarzalnych szklaków. Każdy zachwyca innymi elementami tatrzańskiej przyrody, każdy zapewnia też całkiem inne wrażenia. Turyści wybierający kierunek zachodni mogą dostać się na Ciemniak – ta trasa zajmuje około 3h i dzięki niej możliwe jest podziwianie widoków na Tatry Wysokie, Zakopane oraz malownicze doliny po słowackiej stronie. Ci, którzy wybiorą kierunek wschodni, muszą zdawać sobie sprawę z tego, że rozpoczynają najtrudniejszą dostępną trasę w Tatrach Polskich. To kierunek dla wytrwałych, doświadczonych i świetnie przygotowanych, ponieważ wędrówka zajmuje cały dzień.

Wskazówki dojazdu

Jak rozpocząć swoją przygodę? Aby dostać się Kasprowy Wierch z Osady Maruszyna należy przejechać samochodem około 40km. Wybrać możemy kilka tras, m.in. przez Zakopiankę. Ta podróż zajmie nam około 30-40 minut – w zależności od drogi oraz korków. Naszym celem są Kuźnice. To właśnie tutaj możemy samodzielnie dobrać szlak do naszych wymagań – albo kolejkę górską, albo pieszą wycieczkę na szczyt. Wszystko zależy jedynie od nas! Nasza wyprawa na Kasprowy Wierch może być więc w pełni komfortowa i szybka, możemy jednak również skusić się na wędrowanie o własnych siłach.


Niepowtarzalne doświadczenie

Być w okolicach Zakopanego i nie zdobyć Kasprowego Wierchu – to niedopuszczalne! Tysiące turystów każdego roku przekonuje się o tym, że widoki, jakie rozciągają się z tego szczytu, są warte wysiłku. Piękno przyrody, poczucie wspólnoty ze wszystkimi, którzy obserwują tatrzańską panoramę stojąc obok nas – to niepowtarzalne przeżycie!

Czy można zaplanować wyprawę w polskie góry pomijając Morskie Oko? Prawdziwy turysta i miłośnik tatrzańskich wojaży nie może pozwolić sobie na takie niedopatrzenie! Morskie Oko to największe i bezkonkurencyjnie najpiękniejsze jezioro tatrzańskie, otoczone najwyższymi szczytami Tatr Polskich. Położone jest w magicznej Dolinie Rybiego Potoku, na wysokości 1395 m n.p.m. Entuzjastów geografii na pewno zaciekawi fakt, że jest to jezioro polodowcowe; wrażliwi na przyrodę docenią jego zieloną barwę; fani pieszych wędrówek chętnie odwiedzą jedno z najstarszych schronisk tatrzańskich.

Dlaczego Morskie Oko?

Odpowiedź na to pytanie mogłaby zająć kilka długich artykułów – wszystko zależy od tego, czego oczekujemy. Morskie Oko to jedna z najbardziej malowniczych, niepowtarzalnych okolic. To m.in. położone na wysokości 1405 m n.p.m. schronisko PTTK, które jest punktem wyjściowym do wycieczek na Rysy, Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem i Szpiglasową Przełęcz. Ponad jeziorem wznoszą się monumentalne, zapierające dech w piersiach szczyty: Niżnie Rysy, Żabi Mnich, Rysy, Mnich, Opalony Wierch. Takie otoczenie to unikatowy widok. Wytrwali mogą wspiąć się jeszcze wyżej, by zobaczyć Czarny Staw pod Rysami – najdalej wysunięte na południe jezioro w Polsce.

A co, gdy dotrzemy do Morskiego Oka? To baza, z której można wybrać się na spacer lub na długą górską wycieczkę. Osoby zainteresowane niedługą wędrówką powinny przejść wokół jeziora – zajmuje to około 50 minut, a pozwala na zachwyt piękną kosodrzewiną i okazałymi limbami. Warto wspomnieć, że w Morskim Oku znaleźć można…pstrągi! To jedno z nielicznych jezior tatrzańskich, które są naturalnie zarybione. Każda wizyta nad Morskim Okiem jest niepowtarzalna: jezioro prezentuje się całkiem inaczej w piękny, letni dzień, inaczej zaś w zimowy poranek. Nic dziwnego, że łatwo można się w nim zakochać!

Morskie Oko to tatrzańska przyroda, świeże powietrze i możliwość doświadczenia zachwycających widoków – a wszystko to dostępne…dla każdego! Jak? Dzięki łatwemu szlakowi Morskie Oko mogą zobaczyć całe rodziny, osoby starsze lub niepełnosprawne.

Schronisko nad Morskim Okiem

Morskie Oko to nie tylko dzika, zachwycająca przyroda, ale też miejsce, gdzie każdy strudzony wędrowiec może zatrzymać się, by odpocząć i zebrać siły przed kolejnym etapem swojej podróży. Morskie Oko to przecież dwa schroniska. Jeden z budynków do 1898 roku był wozownią – ale po pożarze zaczął pełnić funkcję schroniska i dziś jest najstarszym schroniskiem w polskich Tatrach. Drugie schronisko, im. Stanisława Staszica, dysponuje 77 miejscami noclegowymi, a turystom proponuje także ciepły posiłek, chłodne napoje, wygodne miejsce do relaksu, odpoczynku, zebrania energii. Nic dziwnego, że Morskie Oko jest punktem tak chętnie wybieranym przez turystów! To możliwość bezpiecznego obcowania z górami. A co, gdy już wypoczęliśmy?

Szlaki turystyczne

Morskie Oko to punkt, w którym przecinają się szlaki turystyczne. Dla wielu ukoronowaniem tatrzańskiej przygody jest herbata nad brzegiem jeziora. Inni po krótkim odpoczynku spacerują wokół jeziora. Bardziej wymagający udają się dalej. Z Morskiego Oka łatwo dostać się nad Czarny Staw, który hipnotyzuje swoją ciemną barwą. Jest położony 188 m wyżej niż lustro wody Morskiego Oka. Osoby, które są przygotowane na nieco dłuższą wycieczkę, chętnie wybierają jednak inną trasę – szlak niebieski, który przez Świstówkę Roztocką prowadzi do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Wyprawa ta zajmuje około dwóch godzin – powrót nieco mniej. Ci, którzy szukają innego szklaku chętnie wybierają także szklak żółty, którego przejście zajmuje tyle samo czasu, co przejście szklaku niebieskiego. On prowadzi jednak na Szpiglasową Przełęcz.

Osoby doświadczone i lepiej wyposażone mogą udać się z Morskiego Oka na Rysy, najwyższy szczyt Tatr Polskich, który ma 2499 m n.p.m. Warto pamiętać, że jest to wyprawa na cały dzień. Droga w górę zajmuje nawet 4 godziny, w dół – około 3. Trzeba się też liczyć z tym, że pod koniec szklaku turyści muszą wspomagać się łańcuchami. Taka podróż wymaga od każdego odpowiedniego przygotowania.

Niezależnie od tego, jakim szklakiem postanowimy zwiedzać góry i które z miejsc najbardziej nas fascynuje, musimy mieć szacunek do polskich Tatr. Góry to specyficzny mikroklimat i każdy turysta musi liczyć się z nagłymi zmianami pogody, deszczem i wiatrem. Ważne jest, by zawsze mieć przy sobie coś do jedzenia i picia, a także ciepłe, przeciwdeszczowe ubranie.

Jak dojechać do Morskiego Oka?

Jak w przypadku każdej innej wycieczki w góry, należy poświęcić na nią cały dzień, by spokojnie móc cieszyć się pięknem przyrody i wrócić do swojego hotelu przed zapadnięciem zmroku. Pamiętajmy o odpowiednim przygotowaniu – zabraniu wygodnego obuwia oraz ciepłych ubrań, ponieważ nad Morskim Okiem może być chłodno. Każdy turysta musi najpierw dostać się do Palenicy Białczańskiej – samochodem lub busem. Z Osady Maruszyna trasa to około 48 km. W Palenicy Białczańskiej samochód należy zostawić na wygodnym parkingu i pozostałe 8 km pokonać pieszo lub dorożką.


Zachwycająca przyroda

Morskie Oko to nie tylko dzika, zachwycająca przyroda, ale też miejsce, gdzie każdy strudzony wędrowiec może zatrzymać się, by odpocząć i zebrać siły przed kolejnym etapem swojej podróży. Morskie Oko to przecież dwa schroniska. Jeden z budynków do 1898 roku był wozownią – ale po pożarze zaczął pełnić funkcję schroniska i dziś jest najstarszym schroniskiem w polskich Tatrach. Drugie schronisko, im. Stanisława Staszica, dysponuje 77 miejscami noclegowymi, a turystom proponuje także ciepły posiłek, chłodne napoje, wygodne miejsce do relaksu, odpoczynku, zebrania energii. Nic dziwnego, że Morskie Oko jest punktem tak chętnie wybieranym przez turystów! To możliwość bezpiecznego obcowania z górami. A co, gdy już wypoczęliśmy?

Obok Krupówek, Morskiego Oka oraz Kasprowego Wierchu to właśnie Gubałówka jest najczęściej wybieranym przez turystów miejscem w okolicach Zakopanego. Trudno się dziwić – to właśnie stąd rozciąga się wspaniały, zapierający dech w piersiach widok na całą panoramę Tatr! Łąki, taras widokowy, zjeżdżalnia grawitacyjna i spacer grzbietem wzniesienia – to tylko niektóre z atrakcji, które czekają na przybywających na Gubałówkę. Dlaczego już po jednej wizycie można się w niej zakochać?

Co na Gubałówce?

Gubałówka to podłużne wzniesienie, które malowniczo zamyka kotlinę zakopiańską od strony północnej. Na wschodnim końcu ma wysokość 1120 m, a na zachodnim – 1129 m. Na wschód od Gubałówki znajduje się Ząb, czyli najwyżej położona miejscowość w Polsce. Z grzbietu Gubałówki podziwiać można najpiękniejszy widok w Zakopanem – panoramę Tatr. Ale to nie wszystko! Zdobądź Gubałówkę w piękny dzień, a zobaczysz Tatry, Zakopane, Podhale, Pieniny, Gorce oraz Beskid Żywiecki!

Jak dotrzeć na Gubałówkę? Wystarczy przejść do samego końca Krupówek, a później minąć stragany z pachnącymi serami, przyciągającymi wzrok pamiątkami, tradycyjnymi wyrobami wełnianymi. Tu znajduje się także Galeria Jerzego Jędrysiaka, zakopiańskiego grafika – miejsce dla prawdziwych miłośników sztuki. Gubałówka to jednak przede wszystkim piętrowy układ roślinności tatrzańskiej oraz nowoczesna kolejka.

Historia słynnej na całą Polskę kolejki zaczyna się już w 1938 roku! Została ona zbudowana w czasie przygotowań do narciarskich mistrzostw świata FIS w Zakopanem w 1939 roku, a jej części pochodziły od znanej, szwajcarskiej firmy Ludwiga de Roll. Kolejkę całkowicie zmodernizowano w 2001 roku, dzięki czemu dziś czas przejazdu wynosi zaledwie… 3,5 minuty! Stacja dolna znajduje się na wysokości 823 m n.p.m., a stacja górna na 1122 m n.p.m.

Gubałówka to najlepsze miejsce do rozpoczęcia dłuższej wyprawy! Właśnie stąd prowadzi szlak na Butorowski Wierch, tu znajduje się taras widokowy oraz łąki zapraszające strudzonych turystów do odpoczynku. Miłośnicy wyciągów krzesełkowych mogą przespacerować się na Polanę Szymoszkową, a wytrwali – podjąć się wyprawy do górnej stacji wyciągu krzesełkowego na Harendzie.

Schronisko

Gubałówka to jednak nie tylko oferta dla spragnionych długich spacerów, emocji towarzyszących zjazdom na wyciągach czy fanów zjeżdżalni grawitacyjnej, którą kochają wszystkie dzieci. To także zachwycające spotkanie z góralską kulturą oraz innymi turystami, często pochodzącymi ze wszystkich zakątków świata. Tuż obok górnej stacji kolei, na wysokości 1123 m n.p.m. znajduje się dom gościnny, który od dziesięcioleci stanowi przystań dla wszystkich podróżników.

Odpoczynek, rodzinny weekend, wyjazd z przyjaciółmi… Nieważne, dlaczego się tu znalazłeś, ponieważ Dom Gościnny „Gubałówka” oferuje bezpieczny wypoczynek dla każdego. To przepiękny, drewniany budynek z elementami architektury podhalańskiej. Miejsce zostało wyposażone w nowoczesne, komfortowe sprzęty, dzięki którym każdy poczuje się jak w domu.

Jednak to…nadal nie wszystko! Spragnieni mogą spędzić chwilę w restauracji, głodni na pewno chętnie przekąszą coś pysznego w licznych budkach z jedzeniem, a miłośnicy plaży…na pewno ucieszą się, gdy usłyszą, że Gubałówka jest przez niektórych nazywana „najwyżej położoną plażą w Polsce”! Wystarczy wynająć leżak!

Szlaki turystyczne

Fani zimowych wojaży, długich wędrówek i wylegiwania się na słońcu – każdy znajdzie na Gubałówce coś dla siebie. Szczególnie atrakcyjne są szlaki turystyczne. Po wjeździe kolejką na Gubałówkę i krótkim odpoczynku turyści mają kilka możliwości. Niektórzy wybierają około dwukilometrowy spacer w kierunku zachodnim, do Butorowego Wierchu, gdzie można zjechać w dół wyciągiem krzesełkowym. Zjazd taki trwa około piętnastu minut i jest idealną chwilą na podziwianie panoramy Tatr polskich i słowackich. Rodzice z dziećmi chętnie skracają spacer i kończą go na Polanie Szymoszkowej. To nadal świetna okazja, by podziwiać naturę, ale krzesełka znajdujące się w tym miejscu zwalniają podczas wsiadania i zsiadania. Miłośnicy długich, odprężających spacerów również nie poczują zawodu! Wręcz przeciwnie – pięciokilometrowy szlak z Gubałówki przez Furmanową i Rafaczówkę kieruje na Harendę, do górnej stacji wyciągu krzesełkowego. A stąd drogi prowadzą przez widokową trasę Wierchu Bachledzkiego lub mało znanymi uliczkami do centrum Zakopanego.

Wskazówki dojazdu

Jak dostać się na Gubałówkę z Osady Maruszyna? Najlepiej zaplanować wycieczkę od samego rana, żeby w pełni korzystać z widoków oraz świeżego powietrza. Trasa do Zakopanego to około 16 kilometrów. Następnie należy zostawić samochód na którymś z licznych parkingów i udać się na stację kolei linowo-terenowej. Dobrym pomysłem jest skorzystanie z busów prywatnych, które kursują na terenie całego Zakopanego – dzięki temu samochód można zostawić z dala od korków.

Sugerowana trasa dojazdu samochodem

Sugerowana trasa rowera

Niezapomniana przygoda

Gubałówka to jedno z tych miejsc, które musi odwiedzić każdy turysta spędzający swój wolny czas w okolicach Zakopanego. To piękno przyrody, możliwość oglądania olśniewającej panoramy, a także idealne miejsce do spacerów. Gubałówka to prawdziwy skarb Zakopanego!

Współrzędne GPS: 49°18′27″N 19°56′09″E

Film pokazujący piękno Gubałówki

Stolica polskich Tatr ma swoje legendy, jak przystało na jedno z najstarszych miejsc w Polsce. Podaniami związanymi z powstaniem Zakopanego, Śpiącym Rycerzem i innymi ciekawostkami, chętnie dzielą się górale z turystami, którzy wynajmują domki w samym mieście, jak i w jego okolicach.

O gaździe Piotrze, co mieszkał „za Kopane”

Dawno dawno temu, gdzie dziś znajduje się Zakopane, rozciągała się puszcza, do której zapuszczali się tylko myśliwi. Opowiadali, że żyje w niej wiele gatunków zwierzyny, a rzeki bogate są w ryby. Jedyne osady, jakie się wówczas znajdowały, mieściły się w dolinie Białego i Czarnego Dunajca. Górale marzyli o tym, aby pewnego dnia zadomowić się na szczytach majestatycznych Tatr. Jeden z nich młody gazda Piotr Szaflar postanowił spełnić swoje marzenie i wybrał się w góry. Po kilku dniach wędrówki znalazł wreszcie miejsce, w którym postanowił zbudować chatę. I tak też uczynił. Przez kolejne dni stawiał ją od podstaw, ciężko pracując. Przez ten czas zmężniał i wypiękniał. Jego polanę ludzie nazywali „Kopaną” ze względu na to, że została przekopana przez młodego gazdę, a sam Piotr zdobył przydomek „Gąsienica” ze względu na noszone na co dzień pasiaste odzienie. Potocznie mówiono, że siedzi on „Za Kopane” i w ten sposób powstało Zakopane.

Z czasem za namową swojego brata Jędrka gazda Piotr znalazł sobie żonę – Kasię i to z nią stworzył najsłynniejszy podhalański ród: Gąsieniców. Była to ponoć miłość od pierwszego wejrzenia, a pracowity zięć spodobał się rodzicom panny. A do dziś w Zakopanem śmieją się, że kapusta tutaj ma marne szanse na to, aby urosnąć, bo za dużo jest… Gąsieniców.

Od wioski do uzdrowiska

Planując wypad do stolicy Tatr, warto wiedzieć, że to nie tylko Krupówki, przepyszne oscypki, owce pasące się na halach i niesamowite tatrzańskie krajobrazy. Kolejna tradycja związana z powstaniem miasta wiąże się z przywilejem lokalizacyjnym wydanym dla Zakopanego przez Stefana Batorego. Dokument ten jednak ponoć zaginął. Prawa mieszkańców wsi Zakopane zatwierdzone zostały w 1670 roku przez Michała Korybuta Wiśniowieckiego. W 1772 roku Zakopane przyłączono do Cesarstwa Austriackiego, a w 1824 r. wraz z częścią Tatr sprzedano rodzinie Homolasców. Druga połowa XIX w. to czas rozkwitu miasteczka, dzięki temu, że jego właściwości klimatyczne zaczął popularyzować doktor Tytus Chałubiński. W 1886 roku miejscowość uzyskała status uzdrowiska. Od 1889 r. czyli od chwili przejęcia Zakopanego przez Władysława Zamoyskiego, miasteczko zaczęło intensywnie się rozwijać, a liczba uzdrowisk i odwiedzających je osób – rosnąć.

Współczesne Zakopane przyciąga wiele tysięcy osób każdego roku, urzekając niepowtarzalną góralską kulturą, swoim stylem architektonicznym i różnorodnymi formami wypoczynku o każdej porze roku. Nietrudno tu znaleźć nocleg – domki na wynajem w górach, to ciągle atrakcja, której również nie sposób sobie odmówić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *